❦
ZWROTKA 1
Ona parzy kawę, patrzy w letni deszcz,
Dla niej chwila trwa, nie musi gonić gdzieś.
Nie rozbija dni na nieskończony pył,
Przyjmuje ten świat takim, jaki zawsze był.
Idzie przez życie lekkim krokiem,
Z łagodną promienną twarzą,
Los jej sprzyja, jakby znał jej cichy plan,
Gdy ja wciąż buduję mur z starych ran.
ZWROTKA 2
Bo ja wciąż wracam do tego, co już było,
Rozliczam przeszłość, choć wszystko się rozmyło.
Uciekam w cień, gdy niepewność rani wzrok,
Mój ciężki charakter co chwilę myli krok.
Wiem, że niejeden raz nie miała ze mną łatwo,
Gdy gasiłem w nas to najprostsze światło.
A ona wciąż czeka, ma w sobie jasny ton,
W jej cichej cierpliwości jest mój ciepły schron.
REFREN
Ona jest ciszą, gdy ja jestem burzą i gnam,
Ona już dotarła, gdy ja celu szukam sam.
W jej oczach jest pokój, w jej krokach lekki fart,
Choć tyle razy wystawiałem nas pod wiatr.
Ona potrafi po prostu tutaj być...
Gdy ja wciąż rozmyślam, jak żyć.
ZWROTKA 3
I nagle rozumiem, patrząc na jej twarz:
Ona jest tym tańcem, o który pyta świat.
Nie musi studiować mądrych ksiąg,
Jej prosta akceptacja daje mi jeszcze czas.
Wybacza mój szum, los sypie jej pod nogi kwiaty,
W jej każdym oddechu zamknięty jest mój świat.
REFREN
Bo ona jest ciszą, gdy ja jestem burzą i gnam,
Ona już dotarła, gdy ja celu szukam sam.
W jej oczach jest pokój, w jej krokach lekki fart,
Choć tyle razy wystawiałem nas pod wiatr.
Ona potrafi po prostu tutaj być...
Gdy ja wciąż rozmyślam, jak żyć.
OUTRO
Ja wciąż pamiętam... Ciągle z wczoraj bije się,
boję się jutra, co przyniesie nowy dzień
Mój trudny charakter wciąż gubi się w mgle.
A ona podchodzi...
Bez słowa bierze moją dłoń.
I ucisza mój największy mrok.