ZWROTKA 1

Na półkach z drewna, w cieniu cichego pokoju,
Stoją anioły – cisi strażnicy mojego spokoju.
Z gliny lepione, ze szkła, rzeźbione w lipie,
Zbierałem je latami, by chroniły mnie w zachwycie.
Patrzyły na mnie z obrazów, gdy zapadała noc,
Jakby w tych cichych skrzydłach ukryta była siła..

REFREN

Moje anioły z drewna, z bieszczadzkiej mgły i cienia,
Znały wszystkie rany i trudne wspomnienia.
Gdy sam budowałem mury, by nie poczuć znów radości,
One stały cicho na straży mojej samotności.
Choć bałem się otworzyć, one trwały tuż przy mnie,
Ucząc, że można żyć pięknie i kochać niezmiennie.

ZWROTKA 2

Gdy w głośnikach płynęły pieśni o aniołach ze szlaków,
Czułem wolność bieszczadzkiego wiatru i dzikich ptaków.
To jest wewnętrzne leczenie,
W tych rzeźbach i wersach odnajduję ukojenie.
Przez lata uciekałem, zamykałem serca bramy,
A te ciche postacie goiły moje stare rany.

REFREN

Moje anioły z drewna, z bieszczadzkiej mgły i cienia,
Znały wszystkie rany i trudne wspomnienia.
Gdy sam budowałem mury, by nie poczuć znów radości,
One stały cicho na straży mojej samotności.
Choć bałem się otworzyć, one trwały tuż przy mnie,
Ucząc, że można żyć pięknie i kochać niezmiennie.

BRIDGE

Dzisiaj zdejmuję pancerz, niszczę dawne upiory,
Bo ten wewnętrzny konflikt był bolesny, lecz szczery.
Nie chcę już dłużej uciekać przed własnym szczęściem,
Gdy bieszczadzki anioł otacza mnie swym Pięknem!

REFREN

Moje anioły z drewna, z bieszczadzkiej mgły i cienia,
Znały wszystkie rany i trudne wspomnienia.
Gdy sam budowałem mury, by nie poczuć znów radości,
One stały cicho na straży mojej samotności.
Choć bałem się otworzyć, one trwały tuż przy mnie,
Ucząc, że można żyć pięknie i kochać niezmiennie.
← Powrót do listy utworów
Napisz do mnie
kontakt@przystanekaniolow.pl