ZWROTKA 1

Siedzę nad wodą, gdzie ścieżka kończy się,
Szum niesie ciszę, której nie zagłuszy nic.
Kamień pod dłonią, jakby pamiętał mnie,
I każdy oddech mówi — zostań jeszcze chwilę.

ZWROTKA 2

Ile we mnie zostało z tamtych dawnych lat,
Z chłopca, co wierzył, że poukłada świat.
Czy jeszcze gdzieś we mnie jego śmiech i głos,
Czy tylko echo… które niesie jego noc.

REFREN

Bo patrzę w wodę — i nie widzę twarzy swej,
Tylko tego chłopca sprzed lat, co jeszcze marzy.
I noszę w sobie ból, który nie daje iść,
Jakby zatrzymywał oddech… kiedy chcę dalej żyć.
I choć czasem biegłem, jakby było lżej,
To ucieczka… od tego, co we mnie jest.

ZWROTKA 3

Szlak mnie prowadził przez tyle różnych dni,
Przez ogień, przez ciszę, przez ludzi i sny.
Ale im dalej idę, tym mniej rozumiem,
Że to, przed czym uciekam… zawsze było ze mną.

ZWROTKA 4

Dziś nie mam już siły udawać, że jest dobrze,
Siedzę tu sam i słucham, jak woda płynie.
I pierwszy raz nie próbuję nic zagłuszyć,
Tylko pozwalam temu… po prostu być.

REFREN

Bo patrzę w wodę — i nie widzę twarzy swej,
Tylko tego chłopca sprzed lat, co jeszcze marzy.
I noszę w sobie ból, który nie daje iść,
Jakby zatrzymywał oddech… kiedy chcę dalej żyć.
I choć tyle dróg już za mną i tyle dni,
To ten sam chłopiec… wciąż gdzieś we mnie tkwi.

BRIDGE

Może nie wszystko trzeba naprawić,
Może wystarczy usiąść… i nie uciekać już.
Bo jeśli jeszcze coś we mnie chce oddychać tu,
To może właśnie teraz… i właśnie tu.

REFREN

Bo patrzę w wodę — i może to właśnie znak,
Że ten chłopak sprzed lat… to wciąż jeszcze ja.
I choć ból czasem ściska tak, że brak mi tchu,
To siedzę tu dalej…

OUTRO

A strumień płynie obok mnie…
I może kiedyś wreszcie ruszę dalej w drogę z nim...
← Powrót do listy utworów
Napisz do mnie
kontakt@przystanekaniolow.pl